Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tess Gerritsen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tess Gerritsen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lutego 2012

„Dolina umarłych” Tess Gerritsen





Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2011
Cykl: Rizzoli&Isles
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału: Ice Cold
Rok wyd. oryginału: 2010
Ocena: 3+/6








Thrillery medyczne autorstwa Tess Gerritsen to jedyne książki z tego gatunku, co do których mam pewność, że mnie nie zawiodą i zapewnią kilka godzin intensywnego myślenia nad rozwiązaniem niebanalnej zagadki. Jednak tym razem, przyzwyczajona do bardzo wysoko ustawionej poprzeczki, nieco się rozczarowałam. 

Doktor Maura Isles jedzie na konferencję patologów do przysypanego śniegiem stanu Wyoming. Spotkany w trakcie wykładu przyjaciel z dawnych lat proponuje jej dwudniowy wypad w góry razem z nastoletnią córką i parą znajomych. Maura zgadza się. Po drodze samochód nagle wpada do rowu, nie ma szans, by go wyciągnąć. Wspólnie postanawiają rozejrzeć się po okolicy i trafiają do opuszczonej wioski o nazwie Królestwo Boże.

Wydawać by się mogło, że śnieg za oknem i tak siarczysty mróz, że nie chce się wychodzić z domu to idealna pora na jak najlepsze wczucie się w sytuację przedstawioną w książce. Bohaterowie thrilleru utknęli na rzadko uczęszczanej drodze, wiele kilometrów od schroniska. Jednak Tess Gerritsen tylko w niewielkim stopniu udało się oddać napiętą atmosferę bezsilności i zagrożenia. Powodem może być zbyt długie wprowadzenie, pozbawione wartkiej akcji, która była atutem poprzednich thrillerów. Fabuła jest chaotyczna i nie wciąga. Odniosłam wrażenie, że zwroty akcji występują w niewłaściwych miejscach i do tego nie wzbudzają żadnych emocji.

Autorka porusza tym razem temat sekt. Posłuszeństwo, wiara jej członków w nieomylność „proroka” i wykorzystywanie młodych dziewczyn szokują czytelnika. Zakaz wstępu osób postronnych na ich teren praktycznie uniemożliwia udzielenie pomocy bez użycia ekstremalnych środków. Ten aspekt Tess Gerritsen przedstawiła, jak na tło powieści, bardzo wyczerpująco. Mało jest natomiast w thrillerze medycznym samej medycyny i pokrewnych jej dziedzin. Zapowiadająca się na krwawe widowisko operacja bez narkozy, przeprowadzona w trudnych warunkach wypada słabo, mało obrazowo.

„Dolinie umarłych” wiele brakuje do poziomu wcześniejszej prozy amerykańskiej pisarki, jednak w gruncie rzeczy nie jest to zła książka. Fani twórczości Gerritsen i tak po nią sięgną, ale innym zainteresowanym radzę od niej nie zaczynać.

sobota, 1 października 2011

„Grzesznik” Tess Gerritsen

 


 Wydawca: Albatros
Rok wyd.: 2011; wyd VI
Cykl: Rizzoli&Isles
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału: The sinner
Rok wyd. oryginału: 2003
Ocena: 5/6








Rok temu przeczytałam dwie powieści Gerritsen i wpadłam w taki zachwyt, że do tej pory nie sięgnęłam po żaden thriller medyczny innego autora, trwając w przekonaniu, że i tak z pewnością im nie dorówna. Dowiem się, czy miałam racje, dopiero po przeczytaniu wszystkich książek tej autorki.

W klasztorze Graystone ofiarą wyjątkowo brutalnej napaści padają dwie zakonnice - jedna ginie, druga w stanie śpiączki trafia do szpitala. Autopsja wykazuje, że zamordowana zakonnica była w ciąży. W opuszczonym budynku dawnej restauracji policja znajduje straszliwie okaleczone zwłoki kobiety. W indyjskiej wiosce dochodzi do masakry - zostają zamordowani wszyscy mieszkańcy. Co łączy te zbrodnie, popełnione w odległych od siebie miejscach? Próbują to ustalić detektyw Jane Rizzoli i Maura Isles.

„Grzesznik” wciąga w swój świat równie mocno, jak wszystkie inne thrillery medyczne Tess Gerritsen. Czyta się go niemal z prędkością światła, dlatego jest idealną lekturą podczas podróży autobusem lub gdy nie możemy poświęcić książce więcej niż kilku chwil w ciągu dnia. Po raz kolejny spotykamy się z duetem wyjątkowych kobiet, które starają się rozwikłać nietuzinkową zagadkę. Istotną część powieści zajmują opisy ich codziennego, interesującego życia, psychika i przemyślenia. Autorka „Grzesznika” to mistrzyni zgrabnie prowadzonej intrygi i zaskakującego zakończenia. Tym razem domyśliłam się go już za połową książki, niemniej jednak szczegóły pozostały mi nie znane do ostatnich stron. Nie zabrakło także jakiegoś ważnego przesłania, Gerritsen poruszyła problem łapówek i tuszowania katastrofalnych w skutkach błędów wielkich korporacji. Duże wrażenie zrobił na mnie opis sekcji zwłok - nieco odrażający, ale i niezmiernie fascynujący.

Thrillery Tess Gerritsen to przykład bardzo dobrej, nie pozbawionej sensu literatury rozrywkowej. Polecam wszystkim zainteresowanym niekonwencjonalnymi zagadkami i medycyną.

wtorek, 5 października 2010

„Mumia” Tess Gerritsen

 
Wydawca: Albatros
Seria: Bestsellery literatury sensacyjnej
Liczba stron: 400
Ocena: 6/6


Powieść sensacyjna nigdy nie należała do gatunku literackiego, po który bym z chęcią sięgała. Jednak cała moja opinia diametralnie się zmieniła, gdy w oko wpadła mi Mumia Tess Gerritsen - jednej z najlepiej ocenianych autorek thrillerów medycznych. Zaintrygowana opisem, kilka dni po otrzymaniu przesyłki, zabrałam się za lekturę i ... zostałam oczarowana. Ta książka jest znakomita!

Starożytna egipska mumia odnaleziona w magazynach bostońskiego Muzeum Crispina okazuje się znacznie młodsza, niż sądzono. W jej nodze tkwi jak najbardziej współczesna kula. Sprawę prowadzi detektyw Jane Rizzoli. Gmach muzeum kryje wiele tajemnic, jak spreparowaną na indiańską modę głowę kolejnej ofiary. Zatrudniona w muzeum młoda egiptolożka, doktor Josephine Pulcillo, zaczyna otrzymywać zagadkowe anonimy. W bagażniku jej samochodu zostają odkryte spreparowane zwłoki innej młodej kobiety. Rizzoli zyskuje pewność, iż ma do czynienia z działającym od lat seryjnym mordercą, prawdopodobnie archeologiem. *

Świetna! Wspaniała! Fenomenalna! - po przeczytaniu pierwszych trzech rozdziałów nie byłam w stanie przestać się nią zachwycać. Wciągnęła mnie do granic możliwości i nie pozwalała myśleć o niczym innym. Całe szczęście, że zaczęłam (i skończyłam) czytać ją w weekend, bo inaczej miałabym problemy ze skupieniem się na lekcjach. Zdecydowałam się na jej zakup ze względu na opis, w którym znalazły się takie słowa jak: mumia, egiptologia, wykopaliska itp. Działają one na mnie jak magnes, dlatego bardzo się cieszę, że autorce udało się stworzyć niebanalny thriller, wplatając w niego dodatkowo mnóstwo ciekawostek dotyczących powyższych tematów.

Do niewątpliwych zalet książki mogę również zaliczyć dobrze wykreowanych bohaterów. Każdy ma swoją własną, wyjątkowo realistyczną osobowość. Odniosłam wrażenie, że mogłabym spotkać podobnych ludzi w rzeczywistym świecie. Wydaje mi się także, że właśnie dzięki temu nie miałam żadnych kłopotów z dopasowaniem nazwiska danej osoby z jej postacią, co dość często zdarza mi się, czytając powieści, w których jest ich bardzo wielu. Do stylu Gerritsen też nie mam żadnych zastrzeżeń; jej najnowszą powieść czytało mi się niezwykle lekko i z dużą przyjemnością.

Wybór tej książki na wrzesień okazał się strzałem w dziesiątkę. Choć przez cały tydzień po jej skończeniu nie znalazłam czasu na rozpoczęcie czegoś innego, to ochota na czytanie mi nie minęła. Nie mogę się także doczekać, aż sięgnę po kolejny thriller Tess Gerritsen, ponieważ od tego wprost nie mogłam się oderwać. Gorąco polecam!